NAWOJKA- po dzień dzisiejszy istnieje w miasteczku wieść pochodząca z roku 1407, o córce burmistrza Nawojce. Na tamtejsze czasy była to bardzo wyjątkowa i uważana za dziwną dziewczyna, gdyż cały swój czas poświęcała przesiadywaniu nad książkami łacińskimi. Uczona niewiasta uchodziła za wzór zdrożności i wielkie dziwadło. Aby wybić dziewczynie te bezeceństwa ojciec postanowił wydać ją, za syna najbogatszego kupca dobrzyńskiego. W dniu ślubu okazało się, że dziewczyna zniknęła, nie powracając już nigdy do Dobrzynia. Zakochana w nauce, w przebraniu pacholęcia, samotnie powędrowała do Krakowa. Tam przebierając się za mężczyznę i przyjmując pseudonim „Andrzej” została przyjęta w poczet żaków Akademii Krakowskiej. Profesorowie byli zadowoleni z nowego studenta, który robił zadziwiające postępy w nauce. Toteż często stawiano go za wzór innym. Po dwóch latach po chwalebnym zdaniu egzaminu Nawojka otrzymała szczyt swych marzeń- togę bakalarska. Szczęście Nawojki nie trwało długo, jej misterny plan udawania mężczyzny legł w gruzach, kiedy to w dzień Wielkiejnocy, została oblana wiadrem wody. Mokre szaty ujawniły niewieście kształty. Wieść o zdemaskowaniu dziewczyny przebranej za studenta rozeszła się po całym Krakowie. Wymyślano różne kary na bezwstydnicę. Ponieważ jednak przestępstwem było umiłowanie wiedzy,  które doprowadziło do złamania zakazów kościelnych i zgorszenia- poprzez założenie na siebie stroju męskiego, a nie rozpusta, kara była stosunkowo łagodna. Nawojkę skazano na dożywotnią pokutę w klasztorze. Zamkniętą w celi klasztornej tak długo umoralniano, że sama uwierzywszy w swój grzech napisała modlitewnik Nawojki, w którym napisała między innymi takie słowa: „Ja grzeszna Nawojka przepraszam swego Stwórcę, że ośmieliłam się uczyć”. Tak pierwsza studentka w Polsce z Dobrzynia omal nie straciła życia za chęć do nauki.